<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Each day is a drive through history</title>
	<atom:link href="http://obiezyswiat.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://obiezyswiat.wordpress.com</link>
	<description>Just another WordPress.com weblog</description>
	<lastBuildDate>Sat, 05 Mar 2011 16:31:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='obiezyswiat.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/547caf24254b6c51cf4254bdf9c89c43?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Each day is a drive through history</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://obiezyswiat.wordpress.com/osd.xml" title="Each day is a drive through history" />
	<atom:link rel='hub' href='http://obiezyswiat.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Sylwester u Dziadka Mroza w Krainie Alkoholików</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2011/01/05/sylwester-u-dziadka-mroza-w-krainie-alkoholikow/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2011/01/05/sylwester-u-dziadka-mroza-w-krainie-alkoholikow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Jan 2011 19:29:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[My travels]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[arbuzówka]]></category>
		<category><![CDATA[jak się bawią studenci]]></category>
		<category><![CDATA[korbielów]]></category>
		<category><![CDATA[kraina alkoholików]]></category>
		<category><![CDATA[piec na węgiel]]></category>
		<category><![CDATA[sylwester w górach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[Węgiel kamienny vs. propan-butan czyli hajcujemy w piecu na koszt dziadka Korbielów, poniedziałek 27 grudnia godz. 11:47. Facet z wąsami koło 60tki, w kraciastym pulowerze a la Kononowicz radośnie wychodzi na spotkanie grupie 11 młodych studentów prawa, którzy przez najbliższy &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2011/01/05/sylwester-u-dziadka-mroza-w-krainie-alkoholikow/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=108&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Węgiel kamienny vs. propan-butan czyli hajcujemy w piecu na koszt dziadka</strong></p>
<p>Korbielów, poniedziałek 27 grudnia godz. 11:47. Facet z wąsami koło 60tki, w kraciastym pulowerze a la Kononowicz radośnie wychodzi na spotkanie grupie 11 młodych studentów prawa, którzy przez najbliższy tydzień będą mieszkać w jego starej, góralskiej chacie. Obładowani tobołem rzeczy spod znaku Rossignola i Salomona, ruszamy w kierunku jego przybytku. Już na dzień dobry widać, że dziadziuś zatrzymał się w epoce Gierka. Rozglądam się z Tomkiem po naszej izbie. Żywcem wyjęta z czasów, kiedy Neil Armstrong lądował na księżycu, na drogach królowały duże fiaty, a Maryla Rodowicz była obiektem pożądania każdego mężczyzny. Naszą uwagę przykuwa ciekawe ustrojstwo stojące w kącie – piec kaflowy na węgiel kamienny. <em>„Trzeba cisnąć dziadka”</em> myślę sobie, gdy dotknąłem lodowatych ścian i zobaczyłem nieszczelne okna. <em>„Oszczędzał na konwektorach i styropianie, to teraz będzie musiał skakać nam po węgiel”</em>. Nagle z piętra dobiegają odgłosy maszyny do szycia. Zaciekawiony, ruszam po skrzypiących schodach ku pokoju dziewczyn, aby sprawdzić, czy się nie przesłyszałem i naprawdę słyszę dźwięki z <em>Ziemi Obiecanej</em>. Okazało się, że mają tam stary grzejnik (tak tak, również kupiony 40 lat temu w Peweksie), który się zepsuł , terkocze jak dusząca się kosiarka i daje tyle ciepła, co otwarta lodówka. Schodzę z powrotem na dół, uderzając się przy tym w łeb o za niską futrynę drzwi. Ale to nie koniec niespodzianek! W moim pokoju zrobiło się gorąco jak w saunie. Uśmiechnięty Tomek siedzi na łóżku i wskazuje piec na propan-butan, który przed chwilą wstawił. Czuję się teraz jakbym był w garażu lub przemysłowym hangarze. Do diabła z estetyką – ważne, że ciepło.</p>
<p><strong>Rusewicz zalicza glebę na oblodzonym dziadostwie – czyli nie ma jak narty na polskim stoku</strong></p>
<p>Ach, słoneczny zimowy poranek! Idealna pogoda na narty. Niestety, koło południa kolejka do wyciągu zaczęła przypominać demonstrację górników pod kancelarią premiera. Masa kolorowego motłochu przeciskała się do orczyków, aby szybko zjechać na dół i ponownie stanąć w kolejce. Na szczęście właściciel stoku postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom spragnionych białego szaleństwa ludziom i pozamykał wszystkie trasy na Pilsku. W ten chytry sposób kolejki zyskały parę dodatkowych metrów długości. Bo w końcu narciarz-frajer zapłaci i będzie jeździć. Taki stan rzeczy nie spodobał się panu Rusewiczowi, który wulgarnie wyraził swoją dezaprobatę wobec korbielowskiej infrastruktury mówiąc:</p>
<blockquote><p>- Byłem tu 6 lat temu i się zawiodłem. Nic się &#8211; kurwa &#8211;  nie zmieniło. Wszędzie jebane orczyki i oblodzone trasy. Ludzie przyjeżdżają do tej dziury, aby się uchlać. I sam też tak zrobię. Planuję zachlać się jak świnia i tankować do nocy.</p></blockquote>
<p>Jak powiedział, tak zrobił. Nie cackał się z kapitalistycznym wyzyskiem orczykowych monopolistów.</p>
<p><strong>Tajgerówka, arbuzówka, triksy i kenigery. Najlepiej wszystko na raz – czyli będzie OGIEŃ!</strong></p>
<p>Zabawa do późnej nocy, daję się we znaki rano. Jednak pomimo mega kaca chłopcy nie mogą doczekać się kolejnego wieczoru ze swoimi egzotycznymi specyfikami domowej roboty, przywiezionymi w 10-litrowych baniakach. Na pierwszy ogień idzie arbuzówka i tajgerówka, czyli dwie wódki po zmieszaniu których będzie <em>„totalny mózgojeb, który rozpierdoli Ci łeb na pół”</em>. Jednak na tym nie kończą się nasze nowe doznania smakowe. Mamy cały karton podrabianego piwa Triks. Szczoch aż świszczy, grzech to nazywać piwem. Kto to przedawkuje, to pewnie będzie miał burdel w dupie jak po śliwkach z mlekiem. Kwaśny, beznadziejny smak. Piana też jakaś dziwna. Ale cóż począć. Czymś trzeba zapić tajgerówkę.</p>
<p><strong>Odwiedziny Goprowca-moczymordy</strong></p>
<p>Hurra! Przyszli goście! Któregoś wieczora przybył do nas ratownik GOPR – znajomy Jasia. Ale nie był to młody, przystojny i umięśniony Żebrowski, tylko jakiś żulik-przebieraniec. Jego małe, błyszczące oczka, czerwony nochal i zapita morda jednoznacznie wskazywały, że częściej daje sobie w gardło, niż ratuje zabłąkanych turystów. Moje spostrzeżenia szybko się sprawdziły. Błyskawicznie narąbał się tajgerówką i zaczął opowiadać niestworzone rzeczy o oscypkach, kuligu, ognisku, góralskich dupeczkach oraz innych bajerach, które nam zorganizuje. Jednak z oczu patrzyło mu tak, że prędzej nas skasuje i pójdzie do jakiejś taniej speluny oddać się swojej ulubionej czynności.</p>
<p><strong>Jazda nowym Golfem, Słowacja, Jack Daniels i  Barbra Streisand czyli burżuazyjne rozrywki w Ostatni Dzień Roku 2010</strong></p>
<p>W Sylwestra, z samego rana pod moją chatę przyjechał Sobczak z Kołaczkiem. Szybko zabrałem cały swój towar, wrzuciłem go do VW Golfa 6 i przy dźwiękach Barbry Streisand ruszyliśmy na słowacką stronę. Narty w Wielkiej Raczy? A czemu by nie! Za marne 15 euro – niezliczone trasy, po których jeżdżenie wprowadzało w stan narciarskiej ekstazy. Warunki idealne, zero oldskulowych orczyków, same krzesełka i gondolki. Patrzymy szybko na zegarek – zbliża się 16:00. Czas wrzucić coś na ruszt. Ale na litość boską, nie pizzę! Niespodziewanie odnajdujemy genialne miejsce: <em>Penzión HM U Smolky</em>. Wchodzimy do nowoczesnej restauracji, która wygląda jak klub gentlemanów: skórzane kanapy, przyciemniane światła, wysokie stołki, plazmy na ścianach,  eleganckie meble z czarnego drewna… Zadowoleni z możliwości płacenia w złotówkach, zamawiamy wykwintne dania z kurczaka i wieprzowiny, herbatę (podawaną w szklankach do Mojito) i delektujemy się przyjemnie upływającym czasem. W takich momentach cena nie gra roli. Chwilo trwaj!</p>
<p><strong>Noworoczny wyścig golasów po śniegu czyli jak studenci witają Nowy Rok</strong></p>
<p>Północ zbliża się wielkimi krokami, a nam udziela się zabawowy nastrój. Zatem szyby w dół, ręce na zewnątrz, muzyka na full i gaz do dechy. Polacy jadą do Polski! Na miejscu czekała na mnie przyjemna niespodzianka. Dziadziuś przyniósł dostawę węgla i rozgrzał palenisko do czerwoności. Teraz przez górne drzwiczki wydobywały się płomienie, a położone na nim mokre skarpetki Tomka zaczęły syczeć niczym dwa dzikie węże. Jednakże największy OGIEŃ przyszedł o północy. Dziadek Mróz razem ze swoimi kolegami, oparł się w alkoholowym upojeniu o chatę i coś tam wykrzykiwał w góralskiej gwarze (pewnie życzenia). Nasze towarzystwo – także już nieźle usmerfione arbuzówką – chwyciło szampany i ruszyło na stok. A tam trwa zabawa full opcja: przy ognisku piekły się kiełbaski, łysi dresiarze bawili się w Schumachera i oblewali swoje panny tanimi szampanami, oldskule w sportowych kombinezonach jeździli na nartach i myśleli, że są klawi. Nasi koledzy również nie dali sobie w kaszę dmuchać. Rozebrani do bielizny, chwycili się za ręce i ruszyli przed siebie z pieśnią na ustach. W świetle fajerwerków, błysku fleszów, na dziesięciostopniowym mrozie radośnie przywitali rok 2011.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/108/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/108/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=108&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2011/01/05/sylwester-u-dziadka-mroza-w-krainie-alkoholikow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Nocne perypetie z dresiarzem i kanarami</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2010/04/17/nocne-perypetie-z-dresiarzem-i-kanarami/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2010/04/17/nocne-perypetie-z-dresiarzem-i-kanarami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 15:58:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[My travels]]></category>
		<category><![CDATA[dresiarze]]></category>
		<category><![CDATA[kanar]]></category>
		<category><![CDATA[nocne życie w łodzi]]></category>
		<category><![CDATA[nocny autobus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=97</guid>
		<description><![CDATA[Sprint do nocnego, ale nie sklepu Czwartek, godzina 1:27 w nocy. Cały przesiąknięty papierosowym dymem, wymykam się z pubu, w którym sok jabłkowy jest droższy od piwa i pospiesznym krokiem biegnę na przystanek. Kątem oka zerkam na zegarek i wkurzony &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2010/04/17/nocne-perypetie-z-dresiarzem-i-kanarami/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=97&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sprint do nocnego, ale nie sklepu</strong></p>
<p>Czwartek, godzina 1:27 w nocy. Cały przesiąknięty papierosowym dymem, wymykam się z pubu, w którym sok jabłkowy jest droższy od piwa i pospiesznym krokiem biegnę na przystanek. Kątem oka zerkam na zegarek i wkurzony stwierdzam, że zostały 3 minuty do odjazdu <em>N dwójki</em>. Wytężam wzrok i spoglądam w kierunku megaprzystanku przy Zielonej &#8211; autobusy jeszcze na nim stoją. <em>&#8222;Uff, mam jeszcze chwilę&#8221;</em> myślę sobie z ulgą, zwalniając swój olimpijski chód. Rutynowo zakładam słuchawki na uszy i włączam muzykę, nie spodziewając się nadchodzących przygód.</p>
<p><strong>Gruby facio zarzuca mi kłamstwo i nieuczciwość &#8211; czyli niespodzianka na początek jazdy</strong></p>
<p>Otwierają się drzwi, wchodzę do środka i spoglądam na znajome mi już towarzystwo nocnych wojaży po Łodzi. Podpici, przesadnie weseli studenci, kiwający się w rytm muzyki &#8222;zombie&#8221; z empetrójką na szyi, odpicowani starsi ludzi, których nie było stać na taksówkę, jakiś brodaty bezdomny, który uwalił się na dwóch siedzeniach czy dresiarz z plecaczkiem gapiący się przez okno to typowi pasażerowie nocnych linii. Moją uwagę przyciąga też dwóch wąsatych grubasów w skórzanych kurteczkach z lumpeksu. Niewysocy, niemodnie ubrani miłośnicy piwa po pięćdziesiątce gapią się nieprzyjemnie na wszystkich wchodzących. <em>&#8222;Pewnie mają żony-krzykaczki, które biją ich ścierami i wyrzucają z domu&#8221;</em> myślę sobie patrząc z ironicznym uśmieszkiem na te dwa indywidua, po czym siadam nadal słuchając muzyki. Nagle jeden z nich podchodzi do mnie. Zaczyna coś niewyraźnie mówić pod nosem obdarzając mnie wrednym spojrzeniem spode łba. Wyjmuję z ucha jedną słuchawkę starając się zrozumieć co mówił ten koleś. -Proszę bileciki do kontroli &#8211; wycedził przez zęby tym samym tonem. Kontrola biletów o wpół do drugiej w nocy! Jeszcze nigdy nie widziałem czegoś podobnego! Chyba naprawdę żony ich biją w domu&#8230;</p>
<blockquote><p>-Proszę pana, daję panu słowo uczciwego człowieka, że mam migawkę na wszystkie linie i&#8230;<br />
-Nie wierzę panu!<br />
-To znaczy zarzuca mi pan, że nie jestem uczciwym człowiekiem?<br />
-Tak! Każdy tak mówi!<br />
- To niech pan chwilę poczeka</p></blockquote>
<p>Ostentacyjnym ruchem wyciągam z kieszeni portfel i wyjmuję przedmiot naszej rozmowy. Koleś gapi się na migawkę nie wiedząc co powiedzieć. Odchodzi bez słowa ze spuszczoną głową.</p>
<p><strong>Dresiarz też człowiek &#8211; czyli +10 do odwagi cywilnej</strong></p>
<p>Autobus w dalszym ciągu mknie przez noc. Po chwili patrzę, że tych dwóch kanarów otoczyło dresiarza siedzącego po drugiej stronie. Łysy wyrostek w moim wieku ubrany w granatowy dres Adidasa nerwowo tłumaczy się, że nie ma pieniędzy, dowodu ani żadnych dokumentów. Chce być uczciwy i podać swoje dane, jednak ci dwaj mu nie wierzą. Chyba tej nocy nie spędzi w swoim domu. Dręczą go, straszą policją, ciąganiem po komisariatach o drugiej w nocy. Mają nad nim władzę i przewagę liczebną. Poniżanie go sprawia im przyjemność. Obserwuję autobus: cisza, bezdomny rząd dalej śpi w najlepsze. Nikt nie reaguje&#8230; Wstaję z miejsca i podchodzę do kanarów. Pewnym głosem mówię:</p>
<p><em>- Przepraszam, że się wtrącam, ale skoro panowie tak sumiennie wykonują swoją pracę, to czy ten brodaty bezdomny leżący z przodu ma bilet? Dlaczego panowie boją się podejść do trudnych pasażerów, a mają odwagę znęcać się nad bezbronnym, młodym człowiekiem? Czy chciałby pan, aby ktoś wobec pana kierował się taką  sprawiedliwością? </em></p>
<p>Z zakłopotaniem patrzą na mnie &#8211; kogoś, kto się im przeciwstawił i nie wiedzą co powiedzieć. Momentalnie wstaje z miejsca wysoki mężczyzna w eleganckim płaszczu i podchodzi do nas. Chyba jemu również nie spodobała się praca kanarów. Tubalnym głosem zaczyna mi wtórować:</p>
<p><em>- Właśnie! Dopierdalacie się do młodego, bo wiecie, że on wam nic nie zrobi. A jak wiecie, że od kogoś dostaniecie w czapę albo na was narzyga, to takiego omijacie łukiem! Kim wy jesteście, że chcecie go zatrzymywać w środku nocy?! Niech sprawiedliwość będzie równa dla wszystkich!</em></p>
<p>Kontrolerzy pobledli. Cały autobus się teraz na nas patrzy. Nie mają pojęcia do zrobić. Już nie ma przewagi dwóch na jednego. Nieporadnym głosem chcą abyśmy odeszli, bo to nie nasza sprawa. Ponownie przedstawiamy im argumenty nie do podważenia, co wprawia ich w jeszcze większe zakłopotanie. Odzywają się głosy reszty pasażerów: &#8222;Nie mają prawa go nigdzie zabrać!&#8221;. Zmieszani idą w kierunku kierowcy, aby zapytać się co zrobić.</p>
<p><strong>Kamień, który wywołał lawinę &#8211; czyli nie jestem kimkolwiek</strong></p>
<p>Dumny z siebie obserwuję zamieszanie w autobusie. Byłem tym, który miał odwagę się przeciwstawić. Nagle widzę swój przystanek. Drzwi się otwierają, szybko przez nie wyskakuję krzycząc do dresiarza: <em>- Chodź wysiądź teraz, gdy nie patrzą! Szybciej!</em> Udaje mu się wysiąść w ostatnim momencie. Patrzy się na mnie ktoś, kogo nie chciałbym samemu spotkać o tej porze. Uśmiecha się i mówi <em>&#8222;dzięki, stary&#8221;</em>. Niczym Cezar w Koloseum, pokazuję mu kciuka uniesionego do góry.<em> &#8222;Nie ma za co&#8221; </em>mówię idąc w swoją stronę. Radość, jaka mnie przepełniła w tym momencie była porównywalna ze strzeleniem bramki w Lidze Mistrzów. Choć na Wyszyńskiego nie było nikogo, miałem wrażenie, że niewidocznie trybuny biją brawo.</p>
<blockquote><p><em>&#8222;Ważne jest abyś zachował zdolność przeżywania,<br />
aby istniały rzeczy, które mogą Cię zadziwić, wywołać wstrząs.<br />
Ważne jest, aby nie dotknęła Cię straszna choroba &#8211; obojętność.&#8221;</em></p>
<p><em>Ryszard Kapuściński<br />
</em></p></blockquote>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/97/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/97/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=97&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2010/04/17/nocne-perypetie-z-dresiarzem-i-kanarami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Prawo do szczęścia i szczęście do prawka</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/12/26/prawo-do-szczescia-i-szczescie-do-prawka/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/12/26/prawo-do-szczescia-i-szczescie-do-prawka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Dec 2009 00:58:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>
		<category><![CDATA[egzamin państwowy]]></category>
		<category><![CDATA[jak zdobyć prawko]]></category>
		<category><![CDATA[prawo jazdy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=66</guid>
		<description><![CDATA[Jazda samochodem jest łatwa jak leżenie w łóżku Wystarczy wsiąść do auta, zapiąć pasy i przekręcić kluczyk w stacyjce. Potem wrzucić jedynkę, puścić sprzęgło, dodać gazu i Voilà! Mkniemy w siną dal! Jednak cały witz polega na tym, że aby &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/12/26/prawo-do-szczescia-i-szczescie-do-prawka/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=66&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jazda samochodem jest łatwa jak leżenie w łóżku</strong></p>
<p>Wystarczy wsiąść do auta, zapiąć pasy i przekręcić kluczyk w stacyjce. Potem wrzucić jedynkę, puścić sprzęgło, dodać gazu i <em><em>Voilà</em></em>! Mkniemy w siną dal! Jednak cały witz polega na tym, że aby nie mieć problemów z policją, trzeba posiadać magiczną kartę wstępu na ulice, zwaną prawem jazdy. Czy każdy frajer może sobie pozwolić na taki bajer?</p>
<p><strong>Wśród bandziorów, umarlaków i płaczących kobiet &#8211; czyli idziemy wyznaczyć egzamin</strong></p>
<p>Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi znajduje się w szemranym miejscu. Pierwsze schody zaczynają się wtedy, gdy okazuje się, że nie jeżdżą tam żadne tramwaje, ani autobusy. Tak więc wszyscy, którzy nie mają samochodu, muszą iść kilometr piechotą. Iść i iść. Co latem wydaje się przyjemnym spacerkiem, zimą przypomina marsz Napoleona na Moskwę. Sypiący śnieg i zimny wiatr na nieodśnieżonej, śliskiej drodze wcale nie budują przyjemnej atmosfery. Ale to dopiero początek przygód na ulicy Smutnej! Na samym jej początku mijamy cmentarz, razem z żałobnymi konduktami i przybitymi ludźmi. Bardziej wnikliwi odnajdą gdzieś trumnę, usłyszą marsz żałobny lub po prostu przeczytają jedno z licznych ogłoszeń usług pogrzebowych czy płyt nagrobkowych.  Gdy miniemy już cmentarz, po naszej prawej stronie ukazuje się spory budynek z wysokimi murami, drutami kolczastymi oraz patrolami policji. Tak tak &#8211; przeczucia nas nie myliły &#8211; to właśnie jest więzienie. Ale to już oznacza, że cel naszej wędrówki jest już na wyciągnięcie ręki.</p>
<p><strong>Ściana płaczu i kolejka jak za Gierka &#8211; czyli co nas czeka na miejscu</strong></p>
<p>Pod budynkiem stoją ci, którzy nie zdali egzaminu. Kurczowo ściskają swoje komórki i ze łzami w oczach żalą się, że oblali. Mijamy płaczące niewiasty i wchodzimy po schodach do kluczowego punktu naszej podróży. Po wejściu do WORD-u rzucają się w oczy dwie ogromne kolejki. Jedna z nich prowadzi do kasy. Po wypełnieniu kwitka na 115 zł, udajemy się do drugiego pokoju. W nim 3 różne okienka, do każdego z nich po kilkunastu ludzi. Chcesz mieć prawko? Stój i czekaj na swoją kolej! No więc stoimy, pocimy się, stukamy nogą w podłogę. Spoglądam na te nieporadne pierdoły, które stoją od pół godziny przede mną i w momencie, gdy przystępują do okienka, okazuje się, że zapomniały zdjęcia, albo jakiegoś podpisu. Muszą teraz wrócić do domu i zaczynać wszystko od początku. Krwiożercza biurokracja nie zna litości. Moja kolej. Biorę to co jest. Najbliższy termin za 10 dni. Chwytam kwitek i zostawiam tych nieszczęśników. Gdyby przyjechałby tu ekspert od Feng Shui i zobaczył jaka panuje atmosfera w ośrodku przy ul. Smutnej, pewnie popełniłby samobójstwo&#8230;</p>
<p><strong>&#8222;Przystępujemy do egzaminu państwowego&#8221; &#8211; czyli preludium do egzekucji</strong></p>
<p>Egzamin państwowy. To brzmi jak wyrok. Jednak w przeciwieństwie do niego, wszystko nie skończy się za jednym ciachnięciem gilotyny, o nie! Tylko niektórzy zdają za pierwszym razem. Reszta skazana jest na dalszą zabawę z katem. To jak podcinanie gardła tępym scyzorykiem &#8211; będzie się ciągnęło dopóki nie przyniesie końcowego efektu. Wchodzę do pomieszczenia, w którym kilkunastu ludzi czeka na swoją kolej, tj. na przyjście egzaminatora. Grobowa cisza, nikt się nie odzywa. Siadam obok nich i patrzę w te przestraszone twarze. Czuję się jak jakiś Żyd na <em>Pianiście </em>albo <em>Liście</em> <em>Schindlera</em>. Niebawem zjawi się gestapowiec, wyczyta nazwisko skazanego i zaprowadzi go na egzekucję. Pozostali tylko wyjrzą przez okno i będą odprowadzać go wzrokiem. Nic dziwnego, że jest taka mała zdawalność, gdy jeszcze przed startem wysysają wszelkie pozytywne emocje z człowieka. Czekanie ciągnie się w nieskończoność. Wyjmuję z kieszeni telefon, podłączam słuchawki i puszczam sobie Chopina. Przenoszę się do świata muzyki, zapominam o wszystkim. Po chwili słyszę swoje nazwisko. Wychodzę. <em>Ave</em> <em>Caesar</em>, <em>morituri te salutant!</em></p>
<p><strong>&#8222;Proszę wykonać manewr zawracania z wykorzystaniem infrastruktury drogowej&#8221; &#8211; czyli trudnym językiem o prostych sprawach</strong></p>
<p>Podchodząc do egzaminu warto wczuć się w role kogoś, kto otrzymał w salony nowiutki samochód, a musi dać go do poprowadzenia komuś, kogo nigdy nie widział na oczy. Tak mniej więcej czują się ci ludzie przeprowadzający egzaminy. Większość z tych łobuzów chce jak najszybciej zakończyć kontakt młodego człowieka z samochodem i  oblać ich na wszystkim, na czym tylko można (&#8222;Bardzo proszę zjechać na prawy pas, dla pana egzamin już się zakończył&#8221;). Dlaczego zdanie prawka nie mogłoby wyglądać jak chodzenie do McDonaldu? Przyjemna atmosfera, mili sprzedawcy chcący doradzić w zakupie oraz zapraszający do ponownego odwiedzenia lokalu. Nawet pieniędzy się potem nie żałuje, choć jedzenie w &#8222;meku&#8221; jest kilkakrotnie droższe niż gdzie indziej. Ja jestem szczęśliwym zwycięzcą i posiadaczem prawa jazdy. Szkoda tylko, że aby zdobyć ten świstek, trzeba przebyć prawdziwą gehennę. Dopóki egzaminy będą państwowe, to przyjdzie nam poczekać na komfort w ich zdawaniu. Ale może kiedyś to się zmieni? I wchodząc na jeden z nich, nie poczujemy żadnej różnicy między zabawą w prawo jazdy a np. kupieniem Big Maca. A jak podwinie się noga, to pożegna nas slogan &#8222;dziękujemy i zapraszamy ponownie!&#8221;.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/66/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/66/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=66&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/12/26/prawo-do-szczescia-i-szczescie-do-prawka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Tour de Wyborcza</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/09/30/tour-de-wyborcza/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/09/30/tour-de-wyborcza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 14:05:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[My travels]]></category>
		<category><![CDATA[agora]]></category>
		<category><![CDATA[praca dziennikarza]]></category>
		<category><![CDATA[robota u michnika]]></category>
		<category><![CDATA[staż w wyborczej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[staż w wyborczej, praca dziennikarza, agora <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/09/30/tour-de-wyborcza/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=46&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przygoda na najwyższym, europejskim poziomie</strong></p>
<p>Kiedy na początku lipca, oczy całego kolarskiego świata były zwrócone na kraj Napoleona, ja &#8211; młody maturzysta z Polski &#8211; również rozpocząłem przygodę życia. W momencie, w którym Lance Armstron, Alberto Contador i Fabian Cancellara wkraczali w pierwszy etap Wielkiej Pętli w Monaco i pedałowali ile sił w nogach, wstąpiłem do budynku przy Sienkiewicza 72 w Łodzi z dużym napisem Gazeta Wyborcza. Uczucie, które przeze mnie przeszło, pewnie niewiele się różniło od tego, jakie towarzyszy kolarzowi, który jedzie na czele peletonu.</p>
<p><strong>&#8222;Pokaż co potrafisz&#8221; &#8211; czyli udowodnienie, że nie jest się kimkolwiek</strong></p>
<p>Sympatyczny mężczyzna, znany w redakcji jako Kwinto ściska moją dłoń i zaprasza mnie na górę. Przez chwilę gadam z nim o stażu i tym, co tu może robić taki ktoś jak ja. Zafascynowany dziennikarstwem, świeżo upieczony maturzysta, który chce spełnić jedno ze swoich marzeń i pisać własne teksty do jednej z największych i najbardziej opiniotwórczych gazet w Europie Środkowo-wschodniej. Dowiaduję się, że w wakacje przychodzi do redakcji mnóstwo studentów, którzy bez większych ambicji, chcą tylko dostać podpis, że odbębnili obowiązkowe praktyki. Lecz są też tacy jak Marta, którą poznam następnego dnia, która poważnie myśli o pracy w Wyborczej.</p>
<p><strong>&#8222;Dzień, w którym nic nie zrobisz, jest dniem straty zarówno dla Ciebie, jak i dla Agory&#8221;</strong></p>
<p>Pierwsze dni pracy w nowym miejscu przypominają życie rozbitka na bezludnej wyspie, który ma przy sobie komplet narzędzi i praktycznie wszystko, co pomoże mu przetrwać. Od niego zależy, czy zbuduje dom, zajmie się zdobywaniem pożywienia i poznawaniem nieznanego lądu, czy usiądzie na plaży i będzie spoglądać na horyzont z nadzieją, że zaraz zabierze go stąd jakiś statek. Gazeta daje do dyspozycji niezbędnik: komputer, telefon oraz ludzi, którzy dadzą Ci rady. I co istotne &#8211; nie są zwykli ludzie, przypadkowa zbieranina pismaków, nastawionych na skandal i sensację. Ooo nie! Przez to, że niezależnie od wieku, wszyscy mówią do siebie po imieniu, ma się wrażenie, że wchodzi się do zgranej drużyny nastawionej na osiąganie wielkich celów, zdolnej do wszystkiego. Pomimo, że <em>team</em>=jedność, to jednak każdy z &#8222;graczy&#8221; jest osobowością wyjątkową. Coś mniej więcej takiego, co czuje nowy piłkarz po wejściu do szatni FC Barcelony.</p>
<p><strong>Schwarzenegger przyjedzie do Łodzi, a Kropiwnicki go zapyta &#8222;Gdzie masz chuju czapkę?&#8221; czyli jak wygląda praca w redakcji</strong></p>
<p>Wychodzę z domu, wsiadam na rower i jadę przez park do Gazety. Zajmuje mi to ok 15/20 minut. Na miejsce docieram o 9:55. Otwieram szklane drzwi, kłaniam się portierce i wchodzę na 2. piętro. Witam się z działem sport (bo jest najbliżej), a później z resztą w newsroomie. Włączam komputer i czekam aż ekran powitalny Agory powie mi, że wita mnie w pracy. W międzyczasie idę po najnowszy numer Gazety, przeglądam co się dzieje na świecie i patrzę na teksty, które wczoraj po deadline&#8217;ie poszły do druku. Nagle z czytania wyrywa mnie dźwięk dzwonka, takiego jaki mają ekskluzywne hotele w recepcji. Dzyń, dzyń, dzyń &#8211; zaczyna się zebranie! Na początku redaktor dyżurny (fajna fucha: przychodzi godzinę wcześniej, dostaje do przeczytania wszystkie dzienniki dostępne na polskim rynku, potem dzwoni na policję, straż, pogotowie, lotnisko i pyta co wydarzyło się w nocy, albo gada z czytelnikami nt. interwencji) mówi z czego otwiera się konkurencja i jakie ciekawe tematy zostały poruszone, o których my nie piszemy. To zawsze budzi dużo emocji u bossa. Z prędkością karabinu maszynowego wyrzuca z siebie słowa, co może brzmieć groźnie szczególnie dla tych, którzy go nie znają. Potem prowadzący bierze rozpiskę (czyli coś takiego, do czego każdy może się wpisać dzień wcześniej, jeśli ma jakiś dobry temat) i ustala, co się znajdzie na jakiej stronie. Wracam do biurka, otwieram Worda i piszę o czym mi się podoba. Nikt mi nie mówi, co mam robić, ani o czym pisać. Pełna swoboda. Dlatego przez pierwsze dni, warto poznać redaktorów, zobaczyć, kto się czym zajmuje i czy można w czymś pomóc. Dopiero później czuje się cha-cha&#8217;e. Niektórzy stażyści chyba  nigdy nie poznali jej smaku. Włączali komputer, grali w Pac-Mana i zjadali białe kulki, albo szybko wychodzili mówiąc, że się śpieszą.</p>
<p><strong>Zobaczyć swój pierwszy tekst na czwórce &#8211; bezcenne </strong></p>
<p>Tego samego dnia, co Buzek odbierał gratulacje i zostawał szefem Europarlamentu, ja również miałem powód do szczęścia. Na czwartej stronie mój 10 konarowy tekst o trenerach osiedlowych. Później tematy przychodziły same. Festival flamenco, rekrutacja na studia, Orliki, wioska historyczna, skarb Grohmana, żongler, opinie, interwencje, relacje z konferencji prasowych czy imprez. Każdy z nich na papierze daje tyle satysfakcji, co strzelenie bramki w Lidze Mistrzów. A czego dziennikarz najbardziej nie lubi? Jak tekst nad którym długo pracuje &#8222;nie przechodzi&#8221; do druku. Wtedy całą pracę szlag trafia i przychodzi poczucie niespełnienia i niedosytu. Coś jak przestrzelony karny w ostatniej minucie meczu. Jednak przez te 3 miesiące więcej było tych udanych zagrań zwieńczonych sukcesem tzn. 25 publikacji w łódzkiej i 5 w Co jest grane. I to odczucie, że to co robisz daje ci satysfakcję. Kiedy znowu zostanę dziennikarzem? Jak skończę studiować prawo. Bo to obciach dla Wyborczej, że chciałaby zatrudnić kogoś, kto tylko ma maturę, nie?</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/46/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/46/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=46&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/09/30/tour-de-wyborcza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak oszukać głupią maszynę?</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/03/21/jak-oszukac-glupia-maszyne/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/03/21/jak-oszukac-glupia-maszyne/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 15:32:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nietypowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Gdy mózg zaczyna się lasować &#8211; czyli ucieczka od nauki Klasa maturalna to nie tylko zakuwanie stosunków polsko-czechosłowackich do drugiej w nocy, albo pisanie kolejnych zaległych wypracowań dla Sowy. Uczenie pod każdą postacią jest niewątpliwie czymś wielce chwalebnym, jednak po &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/03/21/jak-oszukac-glupia-maszyne/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=33&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gdy mózg zaczyna się lasować &#8211; czyli ucieczka od nauki</strong></p>
<p>Klasa maturalna to nie tylko zakuwanie stosunków polsko-czechosłowackich do drugiej w nocy, albo pisanie kolejnych zaległych wypracowań dla Sowy. Uczenie pod każdą postacią jest niewątpliwie czymś wielce chwalebnym, jednak po pewnych czasie coś zaczyna nie grać. Maturzysta, czyli ktoś z &#8222;prawie&#8221; średnim wykształceniem szybko się orientuje, że szkoła nie spełnia swojego edukatorskiego obowiązku i zaczyna wymiękać. Jak powiedział koleś z reklamy Volkswagena &#8211; <em>it&#8217;s definitely sucking!</em> Więcej można się nauczyć w domu niż w tym śmiesznym przybytku edukacji.</p>
<p><strong>W poszukiwaniu rozrywek &#8211; czyli nowe funkcje budy</strong></p>
<p>No ale co z frekwencją? Nie można tak po prostu olać budy i do niej nie przychodzić. Potem dyro się wkurwi i będzie wstawiać gadkę, że nie dopuści do matury albo napisze pismo do starych, aby było wesoło! Chodzenie do szkoły przypomina pracę w oldskulowym peerelowskim zakładzie pracy, w którym wszyscy się obijają i zaliczają obecność. Tak więc okay &#8211; teraz szkoła staje się przestrzenią do rozmów i spotkań towarzyskich. Przychodzi się z kurtką pod pachą, aby w każdej chwili można by urwać się  z nudnych lekcji i bez problemów śmignąć gdzieś porobić coś ciekawszego. Jednak na drugim piętrze znajduje się coś, co przykuwa uwagę męskiej części szkoły oraz zapewnie niezapomniane doznania emocjonalne. Idąc po schodach można usłyszeć dzikie wrzaski oraz stek wulgaryzmów. Nie otworzono tam wbrew pozorom pokoiku ze striptizem, ani nie postawiono automatu z alkoholami świata. Byłoby za pięknie. Miejscem pielgrzymek stał się czerwony automat &#8211; trambambule lub też &#8211; wśród starszych &#8211; piłkarzyki.</p>
<p><strong>Śladami dzieciństwa</strong></p>
<p>I ruuu-szyyy-la młodzież do tej dziecinnej rozrywki, pożerającej czas i dwuzłotówki. Moneta, pociągnięcie wajchy do siebie i ciach! wysypuje się 8 piłeczek do gry. Grze towarzyszą śmiechy, zbiegowisko innych ludzi, chcących również spróbować swojego szczęścia w trambambulach. W końcu tu nie trzeba mieć zdolności Beckhama, aby strzelać 4 bramki w 4 minuty. Fajnie, fajnie, ale&#8230;  Po kilkunastu grach uświadamiany sobie, że wpadliśmy w szpony chytrego, kapitalistycznego planu, bazującego na naiwości takich niczego nieświadomych frajerów jak my.</p>
<p><strong>&#8222;Właściciel może nas pocałować w dupę!&#8221; czyli licealiści robią z zasadami to, co Wayne Rooney z angielską piłką</strong></p>
<p>Przeglądając książkę do historii natrafiamy na obrazek kapitalisty, który bez skupułów zabiera biednym pracownikom ich ciężko zarobione pieniądze. Gruby burżuj z laseczką i melonikiem zaciera ręce na myśl o dodatkowym zysku i jeszcze większym ciemiężeniu biedaków. My sobie na to nie pozwolimy! Spoglądamy po sobie i nerwowo przeszukujemy nasze kieszenie i portfele w poszukiwaniu rozwiązania. Nagle niczym na obrazie Rafaela spływa na nas światło nadziei. Eureka! Okazuje się, że rozwiązaniem jest 5 euro centów, które gabarytami odpowiadają dwuzłotówce. Powoli, misternymi ruchami wrzucamy pieniążek do szpary i z całych sił szarpiemy na wihajster. UDAŁO SIĘ!</p>
<p><strong>Polak potrafi czyli spryt, cwaniactwo i pomysłowość kluczami do sukcesu</strong></p>
<p>Skoro udało się nam przechytrzyć głupie ustrojstwo, teraz to my jesteśmy panami sytuacji i rozdajemy karty. Właściciel pewnie wychodził z założenia, że skoro takie maszyny przynosiły zysk w europejskich szkołach, to stawiając podobną w Polsce też zarobi kokosy. Ha! I tu się chciwy łotr bardzo pomylił! Polak w przeciwieństwie do Niemca czy Francuza zawsze znajdzie sposób, aby przeciwstawić się nieuczciwemu wyzyskowi. Skoro pasują centy, to czemu nie możemy spróbować  z innymi monetami? Przecież piłkarzyki nie maja ultranowoczesnego laserowego czytnika hologramów czy milimetrowego miernika wielkości i wagi, prawda? Patrzymy chytrze na siebie i następnego dnia rozpoczynamy zabawę w numizmatyków, wierząc, że strzelimy wstrętnemu kapitalizmowi bramkę na 2:0.</p>
<p><strong>&#8222;Hej zobaczcie! Fenigi też pasują!&#8221; </strong></p>
<p>Po długich doświadczeniach odkryliśmy, że nie tylko eurocenty wprowadzą nas w świat piłkarzykowego szczęscia. Zrobią to także: stare niemiecki fenigi, angielskie pensy, stare polskie 10-złotówki z orzełkiem bez korony, amerykańskie ćwierćdolarówki oraz metalowe żetony do wózków z Tesco. Jednak musieliśmy przyjąć też szereg porażek wynikających  z przeprowadzania tego eksperymentu. Niestety, stare austriackie szylingi, portugalskie escudo, holenderskie guldeny, rosyjsko-ukraińskie kopiejki, tunezyjskie denary czy słowackie korony okazały się nic niewartym kawałkiem metalu, który ginął w czeluściach maszymy niczym ludzie w ruskim cyrku. Ale mimo to wyszliśmy na plus &#8211; wrzucaliśmy tego śmiecia tam nic na tym nie tracąc. Jeśli nie poszło &#8211; trudno, jeśli poszło &#8211; kolejna gra przed nami!</p>
<p><strong>&#8222;Facet musiał się nieźle wkurwić jak zobaczył, że ma tam pieniądze z całego świata&#8221; &#8211; czyli okrutna zemsta burżuja</strong></p>
<p>Koleś, który postawił piłkarzyki w naszej szkole liczył na gruby zysk. &#8222;W dwa miesiące to pewnie uzbierało mi się kilkaset złotych&#8221; myślał sobie. &#8222;Teraz bedę mógł spłacić podatek i zwróci mi się ta inwestycja!&#8221;. Jakież musiało być jego zdziwienie jak otworzył skrytkę z pieniędzmi i ujrzał to, co tam nawrzucaliśmy. Właściwie to zarobił kilkaset złotych. Ale starych! A na eurocentach stracił 20-krotnie. Pewnie tak się wściekł, że zapajał żądzą zemsty i zamontował blokadę na trambambulach. Teraz wypada wszystko co nie jest dwoma złotymi. Pewnie myśli sobie, że jest chytry i może się z nami równać. Pewnie wydaje mu się, że nas pokonał. Jednak pewnie też nie wziął pod uwagę, że do dwóch złotych można przymocować żyłkę <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/33/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/33/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=33&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2009/03/21/jak-oszukac-glupia-maszyne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Co za fantastyczny dzień!</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/05/11/co-za-fantastyczny-dzien/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/05/11/co-za-fantastyczny-dzien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 May 2008 19:37:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=24</guid>
		<description><![CDATA[Jak zrobić użytek z dnia? Każdy dzień jest podróżą przez historię, co mówi sam tytuł tej witryny. No właśnie! Nikt nie wie, kiedy normalny i nic nie znaczący dzień okaże się dniem niezapomnianym, pełnym szczęścia i nietypowych przypadków. Tak właśnie &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/05/11/co-za-fantastyczny-dzien/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=24&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak zrobić użytek z dnia?</strong></p>
<p>Każdy dzień jest podróżą przez historię, co mówi sam tytuł tej witryny. No właśnie! Nikt nie wie, kiedy normalny i nic nie znaczący dzień okaże się dniem niezapomnianym, pełnym szczęścia i nietypowych przypadków. Tak właśnie było w moim przypadku we wtorek!</p>
<p><strong>Nie ma szkoły &#8211; czyli idziemy na Fotofestival Nikona =)</strong></p>
<p>Ile to radości można uzyskać od samej myśli, że nie będzie dzisiaj matmy, chemii i gegry? Nie trzeba dodawać, że wspaniała, słoneczna pogoda za oknem czyni ten dzień jeszcze bardziej fajnym. No dobrze, więc w takim razie pójdę do Art Center, gdzie z Olkiem zatrudniliśmy się jako wolontariusze podczas festiwalu Nikona. Dzień wcześniej dostałem maila od Marii Magdaleny, bo szuka kogoś, mówi po rosyjsku. Tak więc nie namyślając się długo &#8211; ruszam do najbliższego Cityrunnera.</p>
<p><strong>&#8222;No gdzie są te szpachelki?!&#8221; &#8211; czyli nieoczekiwana zmiana miejsc</strong></p>
<p>Panna M.M, niezwykle ucieszona moim przybyciem, od samego wstępu prowadzi mnie po schodach, do starej fabryki. &#8222;Kurna&#8221; myślę sobie. &#8222;Jak ja się odnajdę w tych industrialnych halach, które przypominają labirynt?&#8221;. Po drodze zaznajamia mnie z pracą tłumacza portfolio z rosyjskiego na angielski. Zaszokowany tym zaawansowanym levelem tego zadania, mówię jej aby dała mi chwilkę na przemyślenie tej propozycji. Gdy doszliśmy na miejsce ujrzałem moje ciekawe, aczkolwiek nietypowe zajęcie na najbliższą godzinę, bo tyle miałem czasu na takie zabawy. &#8222;Będziesz wyrównywał nierówności pionowe w ścianach za pomocą gładzi szpachlowej&#8221; powiedziano mi. Z lekkim przerażeniem słucham tego poważnie brzmiącego zadania, ale po chwili, gdy widzę Olka stojącego na drabinie i drapiącego ściany &#8211; zgadzam się na to. &#8222;Można postać i pomyśleć o życiu i upływającym czasie. Fajnie być pracownikiem fizycznym!&#8221; powiada Olek. W takim razie przywdziewam kostium chirurga, białe rękawiczki a la Protector i sięgam po wiadro wypełnione masą szpachlową. Moja arcytrudna praca polega na wyjmowaniu gwoździ ze ściany i zalepianiu ubytków. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie to, że te stuletnie fabryczne ściany kruszą się jak glina i dziury są na głębokość kciuka. Gdyby o mnie chodziło, to wziąłbym jakąś skrzynkę ze skarbem i ukrył ją w tych murach. Albo jeszcze inaczej &#8211; wziąłbym kilof i rozłupywał te miękkie ściany w poszukiwaniu złota! Jednak wbrew pozorom i kompletnie krótkofalowo &#8211; jest to super sposób spędzania wolnego czasu!</p>
<p><strong>Advanced English vs C1 Goethe Zertifikat &#8211; czyli zabawa w księgarnii</strong></p>
<p>Biegnę teraz aby spotkać się z Agata. Razem idziemy do księgarni językowej, w której oddajemy się naszym  pasjom, a zarazem obowiązkom. No trzeba zdać te szpanerskie certyfikaty, aby potem się nimi lansować w CV. Jednak już na początku widzę pewną dysproporcję. Czemu mój kochany niemiecki zajmuje 3 półki, a angielski 3 regały? No co za&#8230; Czysta niesprawiedliwość! Światowy język, ale zaraz! Ooo proszę! Gramatyka dla zaawansowanych! Szkoda, że nie widziałem tego wcześniej, a nie miesiąc przed certyfikatem.</p>
<p><strong>Affogado &#8211; czyli miejsce, którym można zrobić wrażenie na każdym!</strong></p>
<p>Pewnego razu Jacqueline pokazała mi wspaniałą kawiarnię przy Piotrkowskiej, która od razu zrobiła na mnie wrażenie. Czerwone skórzane kanapy, czarno-białe tapety w lilie (?), w tle modern jazz sprawiają, że bardziej przypomina klub niż miejsce, w którym można wypić kawę. Siadamy na jednej z nich i zamawiamy: Agata &#8211; brzoskwiniową mrożoną herbatę, a ja espresso z lodami waniliowymi. Do tego tiramisu. Boże, uczucie błogości mną przeszło! Chyba od tego stałem się wesoły na dalszą cześć dnia, bo czułem się jakbym się naćpał, albo wygrał w totka (nawiasem mówiąc, to trafiłem tego dnia DWÓJKĘ!).</p>
<p><strong>Kolację jedz jak król! &#8211; czyli uczta u Babci pełna frykasów</strong></p>
<p>Gdy nadszedł wieczór, godzina 21. zrobiłem się głodny. Postanowiłem pójść do mojej Babci, która zawsze ma lodówkę <em>full opcja. </em>Siadam przy kuchennym stole i włączam Chopina. Po chwili Babcia serwuje mi talerz, którego nie powstydził sam książę Felipe. Biały ser, żółty, topiony, sałatka, śledzie w śmietanie, tuńczyk, pomidor, ogórek, szynka, kabanosy. Do tego cudowna bułka z masłem. Potem kubek Earl Gray. Poczułem się jak książę.</p>
<p><strong>Rozbiłem bank! &#8211; czyli hazard na koniec dnia potwierdza szczęście</strong></p>
<p>Już miałem wychodzić, gdy pomyślałem, że wykorzystam ten dzień maksymalnie, wycisnę  jak cytrynę , bo może nie prędko przyjdzie taki jak ten. Wyjąłem karty, podszedłem do Dziadka i zaczęliśmy grać w Black Jacka. Na początku ja byłem graczem, a Dziadek krupierem.  I jak się to skończyło? Po pół godzinie ograłem bank! Coś niesamowitego.  Jakie to fantastyczne uczucie. Szczęście? Traf? Przypadek? Może. Jednak radość jaka mną zawładnęła sprawiła, że ten majowy dzień będę jeszcze długo wspominał =)</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/24/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/24/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=24&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/05/11/co-za-fantastyczny-dzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>O nieprzydatności lekcji historyja</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/01/27/o-nieprzydatnosci-lekcji-historyja/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/01/27/o-nieprzydatnosci-lekcji-historyja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 00:41:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Na czym polega edukacja społeczeństwa? Kiedy w XVIII wieku Kołłątaj, Piramowicz i ich koledzy zakładali swoją szpanerską i pierwszą na świecie Komisję Edukacji Narodowej, Polacy mieli szanse stać się ludźmi wykształconymi na miarę ówczesnej Europy. Nauczano wszystkich tych rzeczy, które &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/01/27/o-nieprzydatnosci-lekcji-historyja/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=23&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>Na czym polega edukacja społeczeństwa?</b></p>
<p>Kiedy w XVIII wieku  Kołłątaj, Piramowicz i ich koledzy zakładali swoją szpanerską i pierwszą na świecie Komisję Edukacji Narodowej, Polacy mieli szanse stać się ludźmi wykształconymi na miarę ówczesnej Europy. Nauczano wszystkich tych rzeczy, które przydawały się ludziom do ogólnego wykształcenia, do bycia inteligenckimi. Pewnie w tych czasach uczono z pasją, miłością i oddaniem. Wiadomo, że już wtedy młodzież nienawidziła łaciny i greki, ale zamierzenia ideowe były niezłe. W takim razie dlaczego dzisiaj sytuacja wygląda zgoła inaczej?</p>
<p><b>&#8222;Co mamy w planie, bracia?&#8221; &#8222;Fechtę, logę, filozofiję i geometryję&#8221; &#8211; czyli lekcje full opcja</b></p>
<p>Kilkaset lat temu, gdy nasz stary kolega Kościuszko chodził do swojej budy, chyba nie mógł się nudzić. Chyba na pewno, bo mając do dyspozycji kilkanaście przedmiotów trudno o nudę. Jazda konno, szermierka, retoryka, filozofia, logika, literatura &#8211; to tylko niektóre z nich, których od dawna nie ma. Nie mówię, że w XXI wieku należałoby uczyć jak kogoś ciachnąć z szabelki, ale zwracam uwagę na wykorzystanie późniejsze. Wszystko wspomniane było prędzej czy później w jakich sytuacjach wykorzystane. A jak to wygląda u nas? Niech któryś wykorzysta teorię dualizmu korpuskularno-falowego, heksametru daktylowego, czy może moduł Younga do rozwiązania swoich problemów! Przecież to czysty absurd, rzeczy totalnie &#8222;wyjęte&#8221;. Bo cóż z nimi można zrobić? Pochwalić się ich znajomością podczas rozmowy kwalifikacyjnej? Chyba pracodawca szybciej popuka się w głowę, aniżeli wyrazi swoje uznanie.</p>
<p><b>&#8222;O kurwa, znowu ta zasrana fizyka!&#8221; &#8211; czyli smutna codzienna rzeczywistość</b></p>
<p>Jak to jest, że codziennie podczas lekcji można zauważyć następującą sytuację. Profesor ględzi coś, bo musi, a uczniowie zamiast notować, to opierają głowę na rękach i z zegarkiem w ręku odliczają czas do końca lekcji. W czym leży problem? W lekcji? Nie, jej założenia są bardzo szlachetne. Mamy wynieść ile się da. Niestety. Tu zaczynają się schody. Dlaczego żyjąc w XIX wieku mamy średniowieczne metody uczenia się wszystkiego na pamięć? Zakuć. Po co? Dlaczego? Nieważne. Zakuć i zaliczyć. Czy to nie powinno wyglądać jak podróż po znanym miejscu? Przecież każdego dnia uczymy się czegoś nowego. To tak, jakbyśmy codziennie podróżowali. Czy jakby codziennie oglądać nowe Kolosea, Panteony, Bazyliki św. Pawła, to czy na drugi dzień byśmy już nie wiedzieli nic o tym? Czy byśmy wszystko zapominali? Nie. To zostaje w pamięci na długo. Na jak długo &#8211; zależy od przewodnika.</p>
<p><b>&#8222;Teraz spójrzcie! Zobaczycie coś niesamowitego, jedynego w swoim rodzaju! Prędko, prędko, bo zaraz nie będzie widać!&#8221; &#8211; czyli techniki zainteresowania i zniechęcenia </b></p>
<p>Może nie każdą szkołę stać na ultranowoczesne metody cyfrowo-komputerowo-audio-wizualne rodem z filmów SF. Żyjemy w Polsce, więc nie wymagam tego. Jednak skoro nie mamy pomocy naukowych, to czemu główny prowadzący się nie stara ich zastąpić? Czemu mówi zazwyczaj głosem bez przekonania? Nie każdy, ale większość. Dobry nauczyciel potrafi nawet najgorszą rzecz, największy syf przedstawić ciekawie. Zły nauczyciel &#8211; spartoli nawet najbardziej emocjonujący temat.</p>
<p><b>Czego nie ma, a co być powinno &#8211; czyli czemu minister o tym nie pomyśli</b></p>
<p>W XXI wieku nikt nie będzie uczyć jazdy konno, bo nie ma koni ani warunków do tego. Jednak, czemu nie uczyć na wuefie współczesnego odpowiednika fechtunku, czyli strzelectwa? Czy to się nie przyda kiedyś w obronie ojczyzny? Poza tym nauka pamięciowa przedmiotów, które szybko się dezaktualizują (gegra, infa) również nie należy do fajnych. Podaj wysokość plonów owsa w kwintalach w 1992 roku. Na co to nam? Głowa to nie śmietnik. Zamiast tego można by się uczyć rzeczy, które się przydają przez całe życie &#8211; jazdy samochodem, tańca, gotowania, załatwiania spraw urzędowych, majsterkowania. Potem większość będzie wzywać elektryka do przepalonej żarówki, bo w szkole o tym nie mówili i brak schematów myślowych&#8230;</p>
<p><b>&#8222;Ile książek przeczytałeś?&#8221; &#8222;Zero, wciąż zero&#8221; &#8211; czyli coś tu nie gra</b></p>
<p>Żal mi współczesnych ludzi, dla których jedynym kontaktem ze światem jest telewizja. Popkultura tego postmodernistycznego świata nie zaprowadzi nas do niczego dobrego. Najbardziej zasmuca to, że ludzie nie mają czasu na czytanie. Tutaj winę ponosi szkoła, która każe czytać syf sprzed stu lat. Potem na samą myśl o tym stają przed oczami popierdzieleni pozytywiści, którzy pisali powieści ultranudne i nijak odnoszące się do dzisiejszej rzeczywistości. Dlaczego w kanonie lektur nie ma najwybitniejszych książek? Np takiego &#8222;Pana Tadeusza&#8221; z Hiszpanii, Francji, Irlandii i innych państw? Wtedy to chociaż na wakacjach znalazłby się temat do rozmowy na poziomie z obcokrajowcem =)</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/23/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/23/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=23&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2008/01/27/o-nieprzydatnosci-lekcji-historyja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Gdzie jest Xiędzu?!</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/11/17/gdzie-jest-xiedzu/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/11/17/gdzie-jest-xiedzu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 18:20:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moim zdaniem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/11/17/gdzie-jest-xiedzu/</guid>
		<description><![CDATA[Jak wygląda sprawa? Przechodząc przez burzliwy okres młodzieńczy warto mieć przewodnika, jak np Jezus. Jednak większość młodych ludzi ma gdzieś wiarę i sprawy z nią związane. W sumie to nie ma się czemu dziwić. Najczęściej jedyny kontakt z wiarą jest &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/11/17/gdzie-jest-xiedzu/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=22&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak wygląda sprawa?</strong></p>
<p class="MsoNormal">Przechodząc przez burzliwy okres młodzieńczy warto mieć przewodnika, jak np Jezus. Jednak większość młodych ludzi ma gdzieś wiarę i sprawy z nią związane. W sumie to nie ma się czemu dziwić. Najczęściej jedyny kontakt z wiarą jest na religii. I tutaj zaczyna się robić ciekawie&#8230;</p>
<p class="MsoNormal"><strong>&#8222;Chodźcie, zadamy księdzu trudne pytanie, aby go udupić!&#8221;</strong></p>
<p class="MsoNormal">Nie mówię, że wszędzie, ale w większości szkół religia nie jest traktowana poważnie. Młodzież najzwyczajniej ją olewa. W czym leży problem? W treści programu i w jej prowadzącym. Co począć jak trafia się ksiądz-oferma? Kompletny leszcz nieprzygotowany do odpowiedzi na pytania dotyczące aborcji, samobójstw, antykoncepcji i klonowania ludzi? Na pierwszy rzut oka widać, że sobie nie radzi i nie wie co powiedzieć. Próbuje zmienić temat i po raz enty opowiadać o częściach różańca, Wielkim Poście, czy może że Pan Jezus był dobry i robił z Józefem mebelki. Myśli, że nas zaciekawi tymi frazesami dla przedszkolaków i dzieci pierwszokomunijnych. Jednak tu bardzo się myli. Młodzi ludzie (mimo, że nie     skończyli żadnych studiów) są świetnymi psychologami i wiedzą, kiedy ktoś próbuje wcisnąć im kit. Jak tylko zobaczą jakąś słabostkę, biją ile się da, aż pęknie i mają z tego satysfakcję.</p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal">-Niech xiędzu powie, czy jak pielęgniarki w getcie żydowskim oddały swój cyjanek dzieciom, aby uśmierzyć im cierpienie i nie dopuścić, aby zostały brutalnie zamordowane przez hitlerowców, to czy popełniły grzech zabójstwa?<br />
-A w jakim to było getcie?</p></blockquote>
<p class="MsoNormal"><strong>The best of the best &#8211; czyli moja złota trójka</strong></p>
<p class="MsoNormal">Kiedy się idzie do Kościoła, sytuacja nie wygląda lepiej. Wielokrotnie się zdarza, że podczas kazania większość ludzi najzwyczajniej w świecie sobie śpi. Dlaczego? Bo nie rozumieją o czym gada xiędzu, albo mają to w dupie. Często kazania nijak mają się do współczesnego świata i pasują do naszego życia jak pięść do nosa. Dlaczego księża mają w nosie parafian i nie mówią poprawną, zrozumiałą dla wszystkich polszczyzną, tylko zasuwają pseudobiblijnym bełkotem? Nie ma się co dziwić, że tak mało ludzi przychodzi na mszę św. Po jej skończeniu niewiele wynoszą. Jednak istnieje paru księży, o których kazaniach dyskutuje młodzież, środowiska akademickie, czy całe miasteczka. Na ich homilie ludzie przejeżdżają kilkadziesiąt kilometrów, aby usłyszeć myśl na ten tydzień. Ta trójka to ojcowie Thomas Zielonka, Tomasz Ewertowski i Marek Dziewiecki.</p>
<p class="MsoNormal"><strong>&#8222;Jak wygrać życie &#8211; instrukcja obsługi&#8221; czyli zwykłym językiem o niezwykłym chrześcijaństwie</strong></p>
<p class="MsoNormal">Marek Dziewiecki fantastycznie prowadzi rekolekcje dla studentów. Będąc raz w Katedrze byłem zdumiony, jak fantastycznie można interpretować Biblię i mówić o współczesnym świecie. Lubi jak zadaje mu się trudne pytania. Wtedy argumentami powali nie jednego filozofa. Xiędzu jest tak wszechstronnie oczytany, że w błysk udowodni, że problemem jest postmodernistyczne rozumowanie świata. Nie ma się co dziwić, że studenci nagradzają go brawami.</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Brazylijska dżungla, husaria, Piłsudski, piłka nożna i o. Pio &#8211; czyli kazanie full opcja</strong></p>
<p> Ojciec Tomasz Ewertowski jest rewelacyjnym mówcą. To co powie pamięta się dłużej niż tydzień. Ma niesamowity dar skupiania na sobie uwagi słuchaczy. Nikt nie pomyśli o niczym innym, nikt nie spojrzy na zegarek. Przygotowuje sobie widocznie przez cały tydzień homilię. I zawsze ze wspaniałym efektem. Do każdej ewangelii znajdzie przykłady w historii, literaturze, filmie czy historiach zasłyszanych od innych. Ponadto to człowiek, który umie zorganizować niemalże wszystko. Od corocznych koncertów Krawczyka po zbudowanie nowego kościoła i wieży z kurantami.<br />
<strong>&#8222;Dawaj xiędzu na piwo!&#8221; &#8222;Nie ma sprawy stary, tylko wyjdź na przepustkę!&#8221;</strong></p>
<p>Podczas pobytu w Monachium poznałem o. Thomasa, który pracuje w poprawczaku. Jeden z najlepszych księży, jakich spotkałem. Można z nim pogadać jak z kumplem, czy iść na piwo. Przez to, że pracuje z trudną młodzieżą, mówi językiem charakterystycznym bardziej Mezo i Liberowi, niż katolickiemu zakonnikowi, oraz ma doświadczenia w ekstremalnych sytuacjach (&#8222;Był u nas taki na głodzie. Chłopak sobie usypał ścieżkę z proszku do prania i ciach! zaczął wciągać! Nie wiedzieliśmy czym go potem&#8230; mlekiem, czy czymś&#8230;&#8221;). A jednak po spowiedzi u niego, wielu młodym ludziom pojawiają się łzy w oczach. To jest ktoś niezwykły. Ktoś kto uratuje jeszcze nie jedno życie.</p>
<blockquote>
<p class="MsoListParagraph" style="text-indent:-0.25in;">O. Thomas: To co robisz, to jedno wielkie skurwysyństwo. Jak nie chcesz się zmieniać, to nie truj dupy, tylko zrób jedną rzecz. Spraw, aby nikt przez ciebie nie płakał. Jeśli to zrobisz &#8211; to już jesteś gościu. Jeśli nie &#8211; to kawał chuja jesteś. Nie dość, że rozpierdoliłeś życie sobie, to jeszcze rozpierdalasz innym.</p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal">&nbsp;</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/22/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=22&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/11/17/gdzie-jest-xiedzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Przyjęcie u Ambasadora w Strasbourgu</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/20/przyjecie-u-ambasadora-w-strasbourgu/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/20/przyjecie-u-ambasadora-w-strasbourgu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Oct 2007 19:37:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[]]></category>
		<category><![CDATA[Strasbourg]]></category>
		<category><![CDATA[Strassburg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/20/przyjecie-u-ambasadora-w-strasbourgu/</guid>
		<description><![CDATA[Fantastyczny drugi dzień października OCTOBER 02 to data magiczna. Nie tylko dlatego, że tego dnia w 1951 urodził się mój ulubiony wokalista Sting, ale również dlatego, że sam obchodzę tego dnia urodziny. W tym roku spędziłem je w sposób niezapomniany. Nie tylko, że &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/20/przyjecie-u-ambasadora-w-strasbourgu/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=20&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Fantastyczny drugi dzień października</strong></p>
<p>OCTOBER 02 to data magiczna. Nie tylko dlatego, że tego dnia w 1951 urodził się mój ulubiony wokalista Sting, ale również dlatego, że sam obchodzę tego dnia urodziny. W tym roku spędziłem je w sposób niezapomniany. Nie tylko, że bez szkoły, ale nawet bez najbliższej rodziny i w obcym państwie. Jednak wcale nie było mi jakoś smutno. Wręcz przeciwnie.</p>
<p><strong>Leniwy francuski poranek w Grand Hotelu</strong></p>
<p>Nie mając nic pilnego do zrobienia, nie musząc rano wstawać, spokojnie spałem sobie aż do obudzenia przez wujka. <em>&#8222;No no no! Kochany, dziś masz urodziny! Najlepsze życzenia! Mam dobrą wiadomość &#8211; śniadanie jest do dziesiątej, pójdziesz jak się wyśpisz! Ja wychodzę do Parlamentu.&#8221;</em> Co za radość. O 8:50 schodzę spokojnie na dół, wchodząc do stołówki. Wita mnie uśmiechnięty kelner (<em>Bonjour messieur!</em>) i pyta, czy napiję się herbaty. No jasne, że tak! Podchodzę do stołu i z rozczarowaniem patrzę, że Francuzi zjedli cały kisz i jajka. Ci to mają tempo! &#8222;No nic&#8221; myślę sobie. &#8222;Jestem w Europie Zachodniej, więc zjem śniadanie jak Europejczyk!&#8221; Czyli kiść winogron, dwa kruzanty, daktyle i jogurt. Do tego dzbanek <em>Earl Grey. </em>Uśmiechnięty wracam na górę, gdzie odpicowuję się, słucham muzyki i odbieram urodzinowe życzenia SMS. Przed dziesiątą dzwoni Karol mówiąc, że czeka na dole. Zakładam moje sławne &#8221;czerwone trzewiki&#8221; Pumy, zarzucam na siebie kurtkę, Canon w rękę i wymykam się na podbój Strasbourga.</p>
<p><strong>Niebieskie cityrunnery i spieszący biznesmeni - czyli słoneczny poranek w centrum miasta</strong></p>
<p>Wychodząc z Grand Hotelu, mijamy <em>Gare Centrale, </em>skręcamy w lewo i już jesteśmy w centrum. Szybciutko. Obok można zobaczyć przejeżdżające cityrunnery z wielkimi szybami, które robią na mnie duże wrażenie. Przebijamy się malutkimi uliczkami na Stare Miasto. Stare? Jeszcze jak. Na oko XVI wiek. Jednak tak genialnie zadbane, że można pomyśleć, że zbudowane wczoraj. Co za śliczne miasto! Przechodząc mijamy pijących na ulicy kawę Francuzów oraz Murzynów sprzedających paski, kartki i chorągiewki (czyli coś, co każdy z nas niezwłocznie potrzebuje). Nasz <em>tour </em>zaczynamy od bazyliki z X w. Po napisach można się dowiedzieć, że grał tam Mozart jak mu się nudziło w Strasbourgu. Pstryk, pstryk! Idziemy dalej. Do punktu kulminacyjnego&#8230;</p>
<p><strong>Katedra Notre Dame &#8211; czyli gdzie są francuscy lanserzy, niemieccy turyści i XIX wieczna harfistka</strong></p>
<p>Ponad 600-letnia bazylika <em>Cathédrale Notre-Dame </em>wywiera niesamowite wrażenie swoimi 142 metrami wysokości. Wokół niej &#8211; tłumy turystów z całego świata, głównie z Niemiec. Pod nią &#8211; jeszcze większe zbiegowisko! Co przyciągnęło tych ludzi? Ano jakaś laska przebrała się w XIXwieczne szaty, gra na harfie i szpanuje swoim operowym głosem, co wzbudzą w ludziach taki podziw, że nie szczędzą jej euro i hojnie ją nagradzają. Karol słuchał jej przez pół godziny, zapatrzony w nią jak w obraz. Decydujemy się wejść do wnętrza katedry. Cóż za widoki! Ciach, ciach, ciach! i mój Canon w akcji. Co za rewelacyjne miejsce! Jednomyślnie stwierdziliśmy z Karolem, że moglibyśmy spędzić tu cały dzień. Spotkałem tu też ładną (!) niemiecką(!!!) pannę, która się do mnie śmiała i puszczała mi oko. Trochę głupio, że nie zagadałem do niej xD</p>
<p><strong>Czas na obiad! &#8211; czyli pizza, kawa i kwarta wina na głowę</strong></p>
<p>Czujemy gastrofazę. Nie czekając idziemy do elegancko wyglądającej włoskiej (wiem, że to głupie wsuwać włoskie frykasy we Francji) restauracji. Naszą uwagę przyciąga zestaw full opcja &#8211; pizza, kawa, kwarta wina. Całość za 12euro. Uśmiechamy się i bierzemy dwa. Smakowało rewelacyjnie. I jeszcze to wino podane w dzbanku jak w średniowieczu. Coś wspaniałego. Przy akompaniamencie zachodzącego słońca wracamy do Hotelu.</p>
<p><strong>Angielski garnitur, biała koszula, czerwony krawat &#8211; czyli idziemy na przyjęcie do ambasadora</strong></p>
<p>To mi się podoba! Elegancko odpicowani, wsiadamy do naszej Hondy i jedziemy na <em>Rue Geiler 2</em> do polskiej ambasady, gdzie czekają na nas inni dyplomaci i kolesie z międzynarodowego towarzystwa. Stawiamy samochód przy Parlamencie Europejskim i idziemy pieszo. Wchodzimy do nowej, a zarazem starej kamienicy, przy której powiewa białoczerwona flaga. Tam spotykamy całe doborowe towarzystwo polityków i dyplomatów z żoną Milinkiewicza, Karskim i Iwińskim na czele. Witamy się ze wszystkimi, bierzemy kieliszek szampana i konwersujemy na różne tematy w kameralnym gronie. Ja wraz z Karolem, panią Konsul i Anią prowadzimy interesujący dialog o malarstwie, architekturze i historii sztuki, do którego dołączają się kolejny ludzie.</p>
<p><strong>Kawior, jajka, łosoś, wino - czyli savoir vivre na najwyższym europejskim poziomie</strong></p>
<p>Będąc w takim towarzystwie trzeba być bardzo ostrożnym. Nie można dać plamy (jak panny przy stoliku obok) nalewając sobie do szklanki wódkę zamiast wody. Albo jak Karski &#8211; nie wiedzieć, że oryginalny szampan robiony jest tylko w Szampanii. Powoli biorę talerzyk i misternymi ruchami nakładam sobie małe ilości przystawek. Potem ostrożnie siadam przy stole obok Wujka, Karola, Senatora Wacha i jego żony oraz pani Poseł z PO. Pijąc kolejne lampki wina wsłuchuję się w wieści ze świata, będąc dumny w mojego położenia. Urodziny pierwsza klasa. Na koniec tego cudownego dnia idziemy z Karolem do zdjęcia z Tadeuszem Iwińskim. W tle &#8211; śmiejąca się polska dyplomacja, pan Ambasador opowiadający ciekawe historie oraz zazdrośnie spoglądający ku nam Karol Karski, nie mogący przeboleć, że to nie z nim robimy sobie zdjęcie.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/20/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=20&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/20/przyjecie-u-ambasadora-w-strasbourgu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Podróż do &#8216;dwa jeden&#8217;</title>
		<link>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/19/podroz-do-dwa-jeden/</link>
		<comments>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/19/podroz-do-dwa-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Oct 2007 18:18:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>obiezyswiat</dc:creator>
				<category><![CDATA[My travels]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/19/podroz-do-dwa-jeden/</guid>
		<description><![CDATA[Zanim opuścisz próg domu&#8230; Codziennie rano, gdy się budzę, powienienem być wyspany i wypoczęty. Jednak gdy zamiast wstającego słońca, widzę deszczową pogodę na łódzkim blokowisku od razu mam coraz mniejszą ochotę wychodzić z łóżka, a moję oczy stają się jeszcze &#8230; <a href="http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/19/podroz-do-dwa-jeden/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a><img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=19&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zanim opuścisz próg domu&#8230;</strong></p>
<p>Codziennie rano, gdy się budzę, powienienem być wyspany i wypoczęty. Jednak gdy zamiast wstającego słońca, widzę deszczową pogodę na łódzkim blokowisku od razu mam coraz mniejszą ochotę wychodzić z łóżka, a moję oczy stają się jeszcze bardziej cięższe. Cóż&#8230; zbieram w sobie siły i idę do Babci na śniadanie. Najedzony i odpicowany wracam ponownie do domu aby zabrać cały ciężki towar do szkoły. W międzyczasie włączam telewizor i szukam czegoś ciekawego. Wiem, że i tak gówno znajdę, bo o tej porze mogę się co najwyżej pogapić na badziewne reklamy super wydajnych i elekrooszczędnych urządzeń AGD i RTV, powtórki programów i śmieszne rozmowy przy herbacie. Aby poprawić sobie humor włączam Russkij Pierwyj Kanał, bo wiem, że tam chociaż się pośmieję z rewelacyjnych rozwiązań problemów z życia codziennego. Nigdy się nie zawiodłem. A to Rusek pokazuje jak zrobić samemu piłę, a to kogoś uczą samoobrony, a to gruba kucharka pokazuje jak smażyć skwarki&#8230; full opcja.</p>
<p><strong>Scheiße! Już tak późno! &#8211; czyli wyścig z czasem na tramwaj</strong></p>
<p>Zazwyczaj rano tracę poczucie czasu. W momencie jak okazuje się, że za 4 minuty mam tramwaj, zarzucam szybko na siebie szalik, kurtkę i empetrójkę na uszy i pospiesznym krokiem wyskakuję z domu. Po opuszczeniu bloku, widok codziennie ten sam. Szare, mokre blokowisko i przygnębiający obraz pałętających się ludzi, z minami jak na ścięcie. Idę przed siebie codziennie tą samą drogą. Przechodzę przez boisko, które kiedyś było centralnym punktem do osiedlowych meczów. Było. Jak sam napis na nim wskazuje &#8211; w 1994. Potem &#8211; jak to w Polsce bywa - ukradziono siatki, następnie bramki. Przechodzę między blokami dalej. Teraz już widzę drogę po której jeżdżą tramwaje. Widzę z daleka mój przystanek, na którym stoi już motłoch. Wystarczy dać im transparenty i demonstracja gotowa.</p>
<p><strong>Rozkopana Łódź &#8211; czyli więcej niż jedna opcja dojazdu</strong></p>
<p>Pomysły MPK na przeprowadzanie remontów są rewelacyjne. &#8222;Zmiany na trasie obowiązują do odwołania&#8221;. Super. Po prostu świetnie. W Niemczech są już teraz znaki, że ten a ten odcinek drogi będzie remontowany od lutego 2008 do połowy maja 2008. A u nas? No cóż. Free style obowiązuje. Z uwagi na to, że przez roboty drogowe nie mam bezpośredniego połączenia z budą, wsiadam do jakiegokolwiek jadącego tramwaju, bo i tak się przesiądę (i właśnie dlatego nie spieszę się wychodząc z domu). Sama jazda również dostarcza ciekawych wrażeń. Zazwyczaj szczególnie uprzykszają mi się moherowe berety, które lubią się pchać. Na domiar złego napierają na drzwi od razu jak tramwaj ruszy. Dlaczego? Bo wysiadają na nastepnym przystanku i muszą mieć pewność, że będą pierwsze! Nieznoszę tego!</p>
<p><strong>Przesiadki w deszczu &#8211; czyli można pobudzić wyobraźnię</strong></p>
<p>Mogę wysiąść przy Kościuszki i iść sobie 7 minut piechotą aż dojdę do szkoły. Mogę, ale jak pogoda jest beznadziejna jak codzień wybieram inna opcję. Wysiadam przy Żeromskiego. Razem ze mną &#8211; tłumy gawiedzi. Idę powoli dokładnie obserwując przechodzący obok mnie tłum. Przypomina mi się &#8222;Pianista&#8221; &#8211; tłum Żydów idzie po schodach do getta. Jeden za drugim, jeden za drugim. Wszyscy z głowami w dół. Potem rozchodzą się na dwie strony, jakby wiedzieli co ich czeka. Czarna procesja&#8230; Otrząsam się i przyspieszam kroku.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/obiezyswiat.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/obiezyswiat.wordpress.com/19/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=obiezyswiat.wordpress.com&amp;blog=1409210&amp;post=19&amp;subd=obiezyswiat&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://obiezyswiat.wordpress.com/2007/10/19/podroz-do-dwa-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/ae6278d1c778d475ab2e1914d4d7395b?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">obiezyswiat</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
