Nie jestem Polakiem
Jakież było moje zdziwienie i smutek, gdy się o tym dowiedziałem! Ja, który znam wszystkie zwrotki hymnu, który ubieram się w barwy narodowe z Orłem na piersi, chodzę na mecze polskich siatkarzy i z szalikiem w ręku krzyczę ze wszystkimi “POLSKA, POLSKA, POLSKA!”. Ja, który idę na Wielką Krokiem z białoczerwoną flagą. Albo na zagadnienia “Wy z Rassiji, da?” albo “Bist du natürlich aus Deutschland?” odpowiadam Ja nie Ruski, I’m Polish, Ich bin aus Polen. Okazuje się, że dobra znajomość polskiej historii, na pamięć kilku fragmentów Pana Tadeusza, czy to że w 2007r. w postmodernistycznej dobie Internetu przeczytało się Pana Wołodyjowskiego i Ogniem i Mieczem nie wystarczy mi do bycia Polakiem…
“Gdyby Augustyn Kordecki zobaczył, że teraz Częstochowy broni Ojciec Rydzyk i ta banda moherowych beretów, pewnie popełniłby samobójstwo”
Niestety, premier Kaczyński jest przeciwnego zdania. Nie jestem Polakiem, bo nie słucham Radia Maryja i nie należę do ich Rodziny, nie głosuję na PiS i nie TRWAM w wierze i modlitwie. Co więcej – moje ultraliberalne poglądy polityczne, czy sympatia do Niemców sprawiają, że mógłbym zostać zlinczowany przez PiSowców. Wróciwszy z zagranicy i włączywczy radio, po prostu zrobiło mi się przykro…
Wstańcie, chodźmy ale nie trwajmy!
Czy to słuchanie jakiejś stacji radiowej albo podzielanie poglądów Rządu na Polskę określa standarty patriotyzmu? Czy może to co się robi dla Ojczyzny? Nienawidzę słowa “trwać”. Szczególnie jego używania do kwestii wiary, czy stanu państwa. Ja nie chce “trwać w wierze” czy aby “Polska trwała”. Chcę aby Rzeczpospolita się rozwijała, szła do przodu, przezwyciężała trudności, miała nowych przyjaciół w Europie i na świecie. Bezczynne trwanie jest najgorsze! Podobnie rzecz wyglądała z tym beznadziejnym hasłem pielgrzymki Ratzingera do Polski. Nie wyobrażam sobie Templariuszy czy Joannitów, którzy by coś zdziałali samym trwaniem w wierze. “Jednych Bóg stwarza do klepania pacieży, innych do szabli”.
Czuję się jak książę Jarema Wiśniowiecki przy powstaniu Chmielnickiego
Czytając Ogniem i Mieczem dostrzegłem wiele podobieństw do dzisiejszej Rzeczpospolitej. Mianowicie co się dzieje jak prywata jest ważniejsza od dobra publicznego, jak chłopi chcą mieć prawa i chcą rządzić. A książę Jarema, który jest wielkim wodzem i patriotą, który przyczynił się do rozwoju Zadnieprza, traci buławę.
“Nie chcę ja żyć w tej Rzeczypospolitej, bo dziś wstydzić się za nią przychodzi. (…) a na te klęski i tą hańbę, na której wspomnienie samo pomarliby nasi przodkowie – czymże odpowiada ta Rzeczpospolita? Oto ze zdrajcą i hańbicielem swym, ze sprzymierzeńcem pogan układy rozpoczyna i kontentację mu obiecuje!”
Jestem dumny z bycia Polakiem, ale teraz przychodzi mi się wtydzić za to, co się dzieje z moją Ojczyzną.
Komentarzy: 2
Środa, sierpień 29, 2007 o 10:14 am
Zadziwiająco mądre słowa…
wtorek, październik 16, 2007 o 9:38 pm
Mądre. Ale dość puste zarazem, bo gdzie w tym sposób na zaradzenie sytuacji. Narzekanie jest niczym. Ograniczając się do tego popełniasz błąd.